Test ciążowy pozwala wykryć produkowaną przez trofoblast gonadotropinę kosmówkową (hCG), której pojawienie się świadczy o zagnieżdżeniu się jaja płodowego w błonie śluzowej macicy. Do zagnieżdżenia dochodzi w 7 dniu od zapłodnienia i do tego momentu poziom hCG wzrasta aż do 2 - 3 miesiąca ciąży po czym zaczyna spadać, aż do momentu porodu.
Testy ciążowe dostępne w Polsce dzielą się (ze względu na sposób użycia, bo zasada działania jest podobna) na:
Testy ciążowe płytkowe:
wymagają zebrania moczu do naczynia, pobrania kilku kropli moczu i umieszczenia ich płytce pomiarowej,
Testy ciążowe w postaci flamastra:
flamaster trzeba umieścić na kilka sekund pod strumieniem moczu, na wynik testu czeka się od 1 do 5 minut.
Testy paskowe:
wymagają pobrania moczu do naczynia i umieszczenia w nim specjalnego paska z antyciałami HCG.
W dalszej części artykułu możesz zapoznać się z popularnymi na polskim rynku testami.


nie ma się co spieszyc z testami szczególnie tymi "sikanymi"
Pozdrawiam.
Mam pytanie kochalam sie z mezem 10 stycznia na 13-14 powinnam dostac miesiaczke i do dzisiaj jej nie mam a jest 24 styczen .Test robilam 22 stycznia i wyszedł dodatni .Powiedzcie jak jest to mozliwe zebym w taki sposub zaszla w ciaze.Pozdrawiam
też staramy się z mężem od ponad roku o dziecko. Wykonywałam testy, na początku nie stwierdzały ciąży ( CHOCIAŻ BYŁ JUŻ 4 TYDZIEŃ) , dopiero kolejny pokazał dwie kreseczki. Radość, ale do czasu. Niestety w 3 miesiącu poroniłam, chociaż dbałam o siebie, nie przemęczałam się. Nie mogę czytać tych bredni, że kobiety nie wiedzą, kiedy się kochać z mężem lub robią to wtedy kiedy on chce . Podobnie hasło : powinne trzymać nogi do góry. Smiech. Odczekałam 6 miesięcy i znowu się staram. Słyszałam, że współcześnie wiele kobiet ma z tym problem.
Ja w tej chwili czekam na miesiączkę z nadzieją. Nadzieją na to, że się nie pojawi oczywiście. Wiem, że jestem dobrze przygotowana do ciąży, mój organizm jest oczyszczony w specjalny sposób i dożywiony witaminami oraz innymi potrzebnymi elementami. Zrobiłam to, co mogłam, teraz po prostu pozwalamy z mężem kwitnąć naszej miłości i... liczymy na jej owoc ;)
I zastanawiam się, czy warto iść do apteki po test ciążowy...
Dziewczyny te ktore z Was staraja sie o dziecko niech zaczna brac kwas foliowy "FOLIK" w opak. jest 30 tabletek a koszt wynosi ok 8zł wiec nie duzo. Moj lekarz mowil ze pomaga on tez przy staraniu sie o maluszka. Poza tym i tak w ciazy przez 1 trymestr powinno sie go zazywac.Ja jeszcze starac sie nie staralam bo nie moglam z powodu 2 operacji ale Minelo juz prawie pol roku od szpitala takze w najblizszym czasie mam w planach bobasa wiec juz folik lykam:). Trzymajcie kciuki, tak ja za Was:) powodzenia!!!!!!
Mam pewien problem. Kochałam się z moim chłopakiem (1 października) bez zabezpieczenia. Chłopak nie skończył we mnie, tylko na mnie, starałam się aby jego sperma nie znalazła się w mojej pochwie. Ale czy to możliwe że plemniki przedostały się do niej? Dwa dni po stosunku zaczął boleć mnie brzuch w okolicach pępka i podbrzusza i boli do dzisiejszego dnia. Nie mam żadnych wymiotów, nudności, zgagi, ani podwyższonej temperatury. Ale strasznie się boję że mogę być w ciąży. Okres miałam zawsze w okolicach 19-21 dni termin okresu miałam na wczoraj (4 października) lecz go nie dostałam i dzisiaj też nic. Strasznie się boję bo mam 17 lat i nie mogę być w ciąży po prostu nie mogę.
proszę o pomoc i odpowiedź.
a od 21 grudnia mam delikatne skąpe plamienie aż do wczoraj 25 gdzie pojawiło się chwilowe krwawienie a później znów nic. Co to może być? czy któraś z was miała kiedyś takie coś? czy mogą to być objawy ciąży?
tak jak kazda z was jestem tu by sie poradzić,w grudniu przesuneła mi sie owulacja tak ok 12.12.11,a 15.12.doszło do stosunku bez zabespieczenia.Prawidłowo był by to dzień niepłodny z racji tego ze po owulacji tylko 2 dni jeszcze moga byc płodne. Po tym stosunku zaczeły bolec mnie piersi głównie sutki co było nietypowe,kregosłup,podbrzusze ale myslałam że to na@ gdyż 21 miałam ją dostać. Przyszła 22.12 ale trwała zaledwie 2 dni(mam już 2 córeczki i każdą z nich poczełam na tydzień przed @ która sie pojawiała ale bardziej skąpa-od tego czasu mineło 10lat). Piersi wcale nie zmiejszyły sie,wrecz przeciwnie zaczeły rosnąc i delikatnie boleć. Zrobiłam test,wyszedł negatywny,potem kolejny z tym samym skutkiem.Wiem ze testy nie zawsze wykrywają ciąże,moja siostra do 12 tyg.c.miała testy neg. a na usg było już maleństwo.Dziś 19 a ja powinnam dostac @ no i francy nie ma .Nie wiem co myślec bo 5.01.12 miałam niewielkie krwawienie(tylko 2h),potem10-11.01.12r.śluz zabarwiony był krwią. Za 3 dni lece do Polski i dopiero we wtorek bede u gin. a ta niepewnosć jest dobijająca.Co wy o tym myślicie?
POMOCY POMOCY POMOCY MIAŁYŚCIE TAKIE PRZYPADKI
Czytałam wszystkie pytania, wątki, rady, odpowiedzi zamieszczone w tym miejscu...
- Jedyne co mogę powiedzieć, to fakt już naukowo stwierdzony... - że każda kobieta jest inna, ma różny organizm i reaguje indywidualnie. Nie ma złotego środka na zajście w ciąże... Jednym się udaje, drugim NIE !. Sytuacji jest naprawdę wiele. Opowiem moją historie :).
W wieku 20 lat miałam robioną operacje na jajnikach. Diagnoza była jednoznaczna... NIE MOGĘ MIEĆ DZIECI !!!. Nie minęło 11 miesięcy, jak poszłam do ginekologa na kontrolne badania..., a on z niedowierzaniem stwierdził... iż jestem w 6 tygodniu ciąży. Tym większe było jego zdziwienie, gdyż to on mnie operował i wydał taką diagnozę. Uznał, że to cud. Traktowałam to jako prezent od Boga. Urodziłam zdrową córkę :). 3 lata później zaszłam zaś w ciąże, niestety z uwagi na stan mojego zdrowia, dziecka nie mogłam urodzić... Smutek i żal trwał kolejne pół roku.. do momentu kiedy to poszłam do lekarza i dowiedziałam się, iż jestem w kolejnej ciąży... Urodziłam 2 córkę :). Ironią było to, że przecież nie mogłam mieć dzieci. Czy stosowałam zabezpieczenia ?. Nie !. Bo po co ?!. Specjalne pozycje ?. Chyba nie... Zaraz "po"... szybki prysznic !. Teraz moje córki mają 8 i 4 l. Chciałabym mieć jeszcze synka, ale to już nie będzie możliwe... Mój mąż miał raka jąder ( 3 operacje) i jest już bezpłodny :( Powiem tylko tyle... Ja się do ciąży nie przygotowywałam, nie prowadziłam kalendarzyka, nie planowałam... Okresy miałam zawsze nieregularne... Raz trwały dwa tygodnie, co dwa tygodnie. Potem nie było ich przez trzy miesiące... Ostatnie 5 miesięcy były książkowe... ale właśnie jest opóźnienie tygodniowe ... I wiem, ze nie oznacza to ciąży ... -tylko zmiany hormonalne ... A ja się dalej łudzę :). Morał jest jeden... Nie ma reguły, wiara pomaga :). Wszystkim wam życzę zrealizowania tych upragnionych oczekiwań... A panią które nie chcą mieć dzieci, proponuje antykoncepcje :) Pozdrawiam