Bliźniaki rodzą się średnio raz na 90 porodów, a trojaczki - raz na 6400 porodów

Nacięcie lub pęknięcie krocza – pielęgnacja

Prawidłowo zszyte krocze goi się zwykle szybko i bez żadnych powikłań. Należy jednak pamiętać aby rana była czysta, sucha i wietrzona. Wskazana jest częsta zmiana podkładów higienicznych. Nie wolno w czasie trwania połogu stosować tamponów. Zaleca się stosowanie jednorazowych majtek. Są one przewiewne i nie uciskają rany. Trzeba często podmywać, a następnie osuszać ranę i okolicę krocza. Do osuszenia rany stosować możemy ręczniki papierowe bądź ciepłe powietrze z suszarki do włosów.

W łagodzeniu bolu możemy sobie pomóc:

  • kompresy z lodu (kostki lodu owijamy gazą i przykładamy do rany),
  • kompresy z Riwanolu,
  • przemywanie rany preparatem Tantum Rosa,
  • dmuchane koło (lub koło z wkładem ze styropianu) – pomoże mam siadać.

Komentarze (44)

Skomentuj

Skomentuj

#1
zaczynam się bać :)... to będzie bolało :O
ja21 - Listopad 5, 2008, 13:31
#2
Spokojnie,nie jest źle, trzeba tylko starać sie i słuchać położnej :) Pozdrawiam
ana26 - Luty 3, 2009, 11:16
#3
ja też już sie boję!!
asd - Wrzesień 17, 2009, 16:41
#4
Nie ma czego się bać, znieczulają przed nacięciem i przed szyciem, nawet nie poczujecie, a goi się błyskawicznie i na prawdę nie boli nic a nic!
M - Grudzień 19, 2009, 13:26
#5
znieczulają do zszycia i nie boli a gdy nacinają to robią to w czacie skurczu partego gdy główka napiera na krocze co sprawia że po 1-unerwienie słabnie po 2- skurcz jest bolesny a finał taki że NAPRAWDĘ NIE BOLI nacięcie krocza:-),lepiej kochane gdy położna natnie te 2cm (a robi to wtedy gdy widzi że inaczej krocze pęknie) niż macie popękać co goi się dłużej,jest bardziej bolesne no i może mieć dużo gorsze powikłanie tj uszkodzenie odbytnicy czy ujścia pochwy. Głowa do góry,da się przeżyć! A jaka nagroda...:-)))
kama - Grudzień 21, 2009, 18:54
#6
Dziewczyny jak bedziecie miec przy sobie maleństwo to wszystkie niedogodności odejdą w zapomnienie. Naciecie w moim przypadku było prawie nie odczuwalne, jedynie lekkie pieczenie. Gojenie tez odbywało się błyskawicznie:)) Pozdrawiam i powodzenia
Aga - Marzec 22, 2010, 13:19
#7
nacięcie nie boli, zszycie usypiają,sam poród ból nie do opisania, przynajmniej ja tak wspominam:), teraz czeka mnie drugi i obawy są dużo większe - wiem co mnie czeka...
No ale cóż do tego jesteśmy stworzone...
Angie - Czerwiec 13, 2010, 07:40
#8
W moim przypadku wszystkie niedogodności nie przeszły cudownym sposobem, gdy pojawiło się maleństwo, dzień który miał być najpiękniejszy okazał się koszmarem właśnie ze względu na nacięcie i zszycie :((
JJagoda - Lipiec 22, 2010, 16:32
#9
Nacięcie krocza w trakcie porodu odczuwa się jako lekkie uszczypnięcie, nie ma czego się bać, owszem poród jest bolesny, ale szycie wykonuje się w znieczuleniu, tak że to już nie boli. Po zszyciu krocze szybko się goi.
G - Lipiec 26, 2010, 11:29
#10
Rodzilam kilkanaście dni temu. Nacięcie krocza boli, ale skurcz boli bardziej, więc da się to przeżyć. Natomiast mnie szycie bolało strasznie, aż krzyczałam mimo znieczulenia. Potem nie mogłam siadać i ... nie mogę do dziś. Byłam pozytywnie nastawiona do porodu naturalnego, byłam w dobrej kondycji fizycznej i psychicznej, ale przez bóle krzyżowe (cóż, natura, niczyja w tym wina) i to nacięcie krocza (u mnie dość spore, aż po odbyt) nie chcę już nigdy rodzić naturalnie! Łzy bezsilności leciały mi z oczu, gdy moja córeczka domagała się karmienia, a ja nie mogłam usiąść, by ją nakarmić, a każda kobieta, która rodziła wie, ze pierwsze karmienia to nie lada sztuka i trzeba się troszkę przy tym napocić, choć warto. Z jazdy zamochodem też muszę rezygnować, chyba że kucnę koło siedzenia. Nie jest łatwo, niestety...
Mamita - Lipiec 30, 2010, 11:27
#11
ja rodzilam w maju 2010. Pierwsza faza poszła głako :ekkie skurcze, ale jak pojawiły się parte myślałam że umrę. Po kilku skurczach wziełam się w garść i zaczełam pożadnie przeć: Efekt był taki że po 20 minutach mój synek był na świecie. Nacięcia wogóle nie czułam. Szycie czułam dość dobrze mimo znieczulenia, ale da sie przeżyć. Synek darł się na moim brzuszku i byłam bardziej nim zajęta.Niechciałam karmić piersią bo mi nie wychodziło, ale pewna położna dałami wykład taki że żal mi sie zrobiło, i karmie po dzień dzisiejszy: Mati ma już 3 miesiące i chwile spedzone przy karmieni piersią są najpiękniejsze w moim życiu, a i wiem, że to jest najlepsze co mogę dać mojemu dziecko: moją wielką czułość karmiąc ( w chwili obecnej oczywiście)
Kasia - Sierpień 12, 2010, 23:47
#12
przy 1dziecku bylam nacieta,szwy wszystkie mi pekly,8dni temu przy2porodzie peklam i znowu szewki poszly...co dalej.jak rozpoznac stan zapalny
m - Sierpień 17, 2010, 20:19
#13
bylam nacinana,niby az tak nie boli,ale czujesz cieta skore i..........duzo krwi
t - Sierpień 17, 2010, 20:21
#14
No nie wiem dziewczyny, ja z kolei mieszkam w Austrii i tu uważa się że naturalne pęknięcie krocza nawet drugiego stopnia jest o niebo lepsze niż sztuczne nacięcie gdyż linia prosta podczas nacięcia łatwiej dalej się rozrywa niż naturalne nierówne pęknięcie skóry i tkanki, poza tym tu uważa się że nacinanie ma sens tylko przy wyjątkowo "opornym kroczu" i dużej główce dziecka ale nie nacina się rutynowo. Położna przed wyjściem główki smaruje krocze olejkami albo okłada wywarem z kawy która ma działanie rozciągające, jedym słowem robi się najpierw wszystko żeby nie naciąć. Moja siostra nie była nacinana, jej synek miał 38 cm obwodu główki więc sporo a siostra drobna, pękło jej krocze na 2 cm , zostało ładnie zszyte i po tygodniu nie pamiętała już o dyskomforcie i wszystko pięknie się zagoiło. Ja również wolę naturalne pęknięcie niż nacinanie. Żeby nie mieć ani jednego ani drugiego będę rozciągać grocze na 5 tygodni przed porodem i mam nadzieję że będzie to skuteczne:). Pozdrawiam was wszystkie:)
Patrycja - Sierpień 24, 2010, 12:33
#15
A ja uważam że obojętnie jaka panuje tradycja w szpitalu trzeba krocze przygotowywać do porodu i rozciągać je i powinno to być obowiązkiem każdej z nas która dba o swoje ciało i zdrowie które i tak już podczas ciąży i porodu jest nadwyrężone. Dziecko to piękny prezent dla każdej z nas ale przy całej tej fascynacji nie można zapominać o sobie, swoim zdrowiu i samopoczuciu bo niestety zdrowie ma się jedno a musi po porodzie wystarczyć nam sił i energii dla dziecka i dla siebie. Znane powiedzenie a jakże mądre - Szczęśliwa i zdrowa mama to szczęśliwe i zdrowe dziecko i raczej przysłowie to idzie zawsze w jednym i tym samym kierunku: matka------->dziecko nigdy odwrotnie. Ja dobrze opiekowałam się swoim maluchem ale nigdy nie zapominałam o sobie, w ten sposób byłam zadowolona i pełna energii mimo że opieka nie była dla mnie łatwa. Dbajcie dziewczyny o dobre przygotowanie do porodu o przygotowanie swojego ciała a ono odwdzięczy się wam po porodzie i szybciej staniecie na nogi i zapomnicie o bólu, czego same sobie nie dacie tego nikt, ani mąż ani lekarz ani wasze własne dziecko wam nie da - słowa mojej położnej.:) Pozdrawiam
Ola - Sierpień 24, 2010, 12:46
#16
No ja sama nie wiem jak to bedzie, mam nadzieje ze bezbolesnie :):).
bifekanou - Wrzesień 3, 2010, 13:51
#17
nacie cie i zszywanie nic mnie nie bolalo ale teraz rana sie rozeszla ropieje wszystko mnie boli az rycze nie wiem co bedzie dalej
jkk - Wrzesień 4, 2010, 17:55
#18
(rok temu) nacięcie okropnie bolało bo było miedzy bólami i nie fachowe szycie do d..y pekłam po 2 dniach teraz za trzy miesiące czeka mnie kolejny poród i zastanawiam sie czy beda musieli mnie nacinać :( niechciała bym bo źle mi sie to kojarzy :)
madzia - Wrzesień 17, 2010, 20:19
#19
ja tez sie bałam, wszystko bylo ok. znieczulaja przed szyciem nic to nie boli, pekniecia tez sie nie czuje . nie ma sie czego bac .
aga - Listopad 9, 2010, 15:51
#20
niema sie czego bac poboli i przestanie szybko zapomnicie :)
iwka - Listopad 23, 2010, 11:48
#21
ja tez sie tak balam, ale sam porod przy skurczach to pikus i cięcie i szycie, naprawde
ana - Grudzień 9, 2010, 15:59
#22
urodzilam duze dziecko 4750 dl 61cm dlugo dochodzilam do siebie po porodzie. mam pytanie bo za niedlugo mija okres pologowy a mi dalej jakas ciecz dziwna i do tego ma niezbyt przyjazny zapach co to moze byc?????
anula86 - Styczeń 10, 2011, 14:22
#23
kiedy dostane odpowiedz na swoje pytanie
anula86 - Styczeń 10, 2011, 14:24
#24
Witam! pewnie wszystkie mamy już śpicie? bo jest troszkę późno,wiem ale ja teraz tak mam że w dzień sypiam a w nocy buszuję. A,co do porodu to każdy jest inny to jest już moja trzecia ciąża i jestem już na ostatnich nogach a termin mam na 8 luty 2011 i cały czas myślę jak to będzie i kiedy mnie złapie.Nie myślę o bólu bo jest to chyba normalne,
że my kobitki jesteśmy twarde i wszystko zniesiemy a o bólu się zapomni w chwili gdy będziemy mieć swoje słoneczko na piersi. Pierwsza ciąża trwała 3 godziny i wydawało mi się wieczność,a druga to dopiero wieczność bo trwała 21 godzin ciekawa jestem ile teraz będzie? Nie martwię się tym tak bardzo tylko chciałabym bardzo wiedzieć jak mnie złapie to w jakim miejscu wtedy będę i tylko to.
POZDRAWIAM I UŚMIECH ZOSTAWIAM :)
basiek - Styczeń 20, 2011, 03:29
#25
Ja tez tak mam że w dzień śpię a w nocy nie mogę zasnąc strasznie czuje ruchy dziecka. TP mam na 6 luty. Bardzo się boję porodu a nawet nie chcę o tym myślec... a to już niedługo... Każdy tak straszy że niesamowity ból i obowiam sie tego naciecia krocza mozna jakos uniknąc?
Aneta - Styczeń 20, 2011, 23:33
#26
Mnie nacięto w czasie porodu - w ogólnym bólu nacięcia nie czuje się. Urodziłam i zaczęto mnie zszywać- na żywca, bez znieczulenia to dopiero ból - poród przy tym bólu to pikuś. Lekarka stwierdziła że jeszcze przydałyby się z 2 - 3 szwy ale nie warto doszywać, doszyje się przy drugim dziecku i tak zostało - drugiego dziecka nie mam. Wypisano ze szpital z temp. 38 C. Myślałam, że tak musi być. Rodziłam w poniedziałek - w sobotę poszłam prywatnie do ginekologa - zbadałmnie i powiedział, że zostawiono mi dużo kawałkow łożyska i że już czuć. W szpitalu wyskrobano, przepisano antybiotyk i wróciłam do domu. Antybiotyk nie działał. Po trzech dniach nie mogłam nawet sama chodzić. Zył tata - pojechał prywatnie do znajomego ginekologa. Lekarz dał skierowanie do szpitala - Podłaczono mnie pod antybiotyk na tydzień. Potem mnie wypisano z zapaleniem macicy i całego dołu - dalej leczyłam się prywatnie. W moim przypadku poród to nic- tzw pestka to był dopiero początek. Krocze mam dalej nie doszyte.
Nika - Luty 24, 2011, 19:59
#27
Ja rodzilam rok temu w Anglii, tu tez uwazaja ze naturalne pekniecie jest lepsze od nacinania. Ja rodzilam ze znieczuleniem do kregoslupa wiec nie wspominam porodu zle, choc skonczylo sie na sali operacyjnej, bo Maly byl zle obrocony i po godiznie partych jak nie bylo efektow to stwierdzili ze pomoga mu sie obrocic do wlasciwej pozycji a jak sie nie uda to cesarka. Na szczescie udalo sie, ale i tak trzeba bylo uzyc kleszczy zeby pomoc Malemu wyjsc. Ja na sali operacyjnej bylam w takim szoku ze malo co pamietam, a z relacji meza wiem ze lekarka wlozyla mi rece do pochwy i pomogla synkowi obrocic sie, maz twierdzi ze nie nacinali mnie, ale ginekolog z Polski jak bylam na kontroli to powiedziala ze bylam nacieta, wiec juz sama nie wiem. Tam w szpitalu nie myslalam o tym a nikt nic nie mowil zeby mnie nacinano.
gaataa - Maj 24, 2011, 00:14
#28
Chcialam jeszcze dodac ze mi tutaj polozne zalecily kapiel normalnie w wannie, nie pod prysznicem. Pierwsze pare dni po porodzie to bralam prysznic ale jak na ktorej z kolei wizycie tak mi powiedziala polozna to zaczelam brac normalnie kapiel w wannie i wszystko ladnie szybko mi sie zagoilo. Nawet lepiej mi sie podmywalo niz jak bralam prysznic i troche ulgi przynosilo. Wiadomo nie kapalam sie w bardzo cieplej wodzie tylko takiej letniej zeby jakiegos krwotoku nie dostac. Ze szpitala wyszlam niecale 24h po porodzie i nie wyobrazam sobie siedziec 3-4 dni w szpitalu :/
gaataa - Maj 24, 2011, 00:17
#29
mi położna poleciła smarować miejscowo maścią nagietkową.
Jest tania i szwy tak nie ciągną. Poza tym mniej boli.
Polecam!
mała - Czerwiec 26, 2011, 11:44
#30
W moim przypadku nacinanie krocza i szycie bolalo czulam wszystko mimo tego ze dostalam znieczulenie co pomoglo mi odpoczac poniewaz nie czulam skurczy ale za to jak dostalam skurczy partych bolalo mimo znieczulenia a to jak polozna naciela mnie podczas parcia nic nie dalo tylko jeszcze gorzej bolalo przez co z nerwow naklelam na pnia ginekolog(ktora nie prowadzila mi ciazy) poniewaz zaczela mi wmawiac ze nie potrafie przec. Przy szyciu mimo nastepnej dawki znieczulenia od anestezjologa i znieczulenia do miejscowego czulam kazde wbicie igly i przeciagniecie szwu przez pania ginekolog.Jestem w trzeciem tygodniu pologu,bolu po naciuciu juz nie czuje chyba ze szybko ide lub jade na rowerze ale czuje za to przy (nie kazdym) nachylaniu ale przy kazdym wnoszeniu czego ciezkiego czuje te miejsca gdzie dostalam znieczulenie.,,Miejsca,, poniewaz przy znieczuleniu anestezjolog najpierw podaje znieczulenie znieczulenia i potem dopiero znieczulenie(znieczulenie bylo nieprzyjemne poniewaz czulam rozpychanie i zimno w tym miejscu gdzie byla wpita igla i podawane znieczulenie) chociaz polecam znieczulenie lecz z tego co dowiedzialam sie od dwoch pan z ktorymi lezalam w pokoju po porodzie to zadna z nich nie dostala znieczulenia chociaz prosily.Jednak polecam znieczulenie a to ze mnie bolalo to nie znaczy ze bolec bedzie tak kazda poniewaz kazda z nas ma inny tzw poziom bolu.Moje miejsce intymne akurat jest strasznie czule,ale zycze kazdej z Was przyszle mamy abyscie rodzily bez strasznego bolu i aby szybkono i zdrowych dzidziusiow i szybkiego powrotu do stanu sprzed ciazy:)
oooo - Lipiec 17, 2011, 09:46
#31
Co niektóre to jak widzę delikatne damulki. Które pewnie nawet boli wyrwanie włoska.... Żal was piz...y
Ona... - Sierpień 12, 2011, 22:42
#32
przeszłam dwa porody w odstępstwie 3lat i w obu przypadkach miałam nacinane krocze,troszke coś tam czułam ale nie bół tylko szczypanie,zszycie nie bolalo nic bo dostałam znieczulenie w to miejsce,przy porodzie pierwszym męczyłam się od rana do dwunastej w nocy i miałam 3szwy syn ważył 4230 ,natomiast córkę rodziłam 4godz i ważyła 3450 ,2szwy ale podobno głębokie.po porodach które były w nocy zawsze rano już wstawałam,troszkę tam piecze,ale jak sie podmywałam pare razy dziennie tantum rossa to poprawiało się szybko,zdjecie szwów nie bolało mnie nic.przy pierwszym dziecku dużo pomogł mi lekarz przy drugim była tylko połozna ,lekarz spał
Basia - Sierpień 18, 2011, 23:46
#33
nie ma sie czym obawiac i czego bac ten bol da sie wytrzymac patrzac na cod ktory mamy to szybko sie goi i wspomnienia mijaja jeszcze szybciej co droga z moich kolezanek po pierwszym porodzie mowila .... nigdy wiecej dzieci to okropny bol i wogule ... a teraz nie upłynelo wiele czasu juz prawie maja po dwojk pisze prawie bo sa w ciazy i ciesza sie z tego ;))
AM28 - Wrzesień 29, 2011, 15:42
#34
Jak dasz w lape to nie ma czego se bac..
aanaa - Październik 12, 2011, 13:24
#35
Dodam jeszcze ze ja peklam niby mowil lekarz ze to nic takiego.. Pekniecia nie czulam ale zszywali mnie zanim znieczulenie zaczelo dzialac. Do tego jestem dwa tygodnie po porodzie i nadal ciezk. Szczegolnie mala sie zajac. Tyle ze ja peklam od srodka. Fakt jest taki ze mnie zaniedbali. I nie jestem zadna tam pi...da jak to jakas gowniara napisala wyzej. Mam bardzo dobra kondyncje i duzo sily gdyz od najmlodszych lat chodzilam na boks i jak dojde do siebie nadal bede chodzic. Wiec tym chce pokazac ze taki bol nie ma okreslonych swoich zasad..
aanaa - Październik 12, 2011, 13:54
#36
nie jest az tak strasznie przydac sie moze oksykort w areozolu.pozdrawiam:)
26mama - Październik 31, 2011, 15:01
#37
rodzilam pare dni temu po raz pierwszy. Udalo sie kompletnie bez naciecie i pekniecia.
Polecam wszystki przyszlym mamom wykonywanie regularnych masazy krocza oliwka z oliwek lub inna, ktore robilam juz na 2-3 miesiace przed porodem tj. lekkie rozciganie ujcia pochwy w strone odbytu. takie 5-10 min. seanse. Naprawde dziala. bylam chyba jedna z niewielu pacjentek szpitala gdzie udalo urodzic bez jakiegokoliwek pekniecia. Poza tym w okresie robienia masazu zauwazylam ze dzieki nim zwieksza sie moja odpornosc na ból, tkanki sa elastyczne. Jezeli chodzi o nacinanie krocza slyszalam ze w Polsce robi sie je rutynowo srednio na 80% pacjentek, lepiej podobno jak sie samo nieco naderwie bo peknie wtedy w miejscu najslabszym i sie latwiej zejdzie. Jezeli chodzi o poród to najgorzej wspomnam skurcze przy 6-10 rozwarciu reszta zabiegów to pikuś boli jak cholera, chyba wszystkie z nas chcialyby umrzec. Ale tak nas natura stworzyla ze szybko tym zapominamy i decydujemy sie na kolejne dzieci, natury nie oszukasz:D
Magie - Grudzień 21, 2011, 12:08
#38
A mnie tam bolało, miałam mlodego lekarza który nacięcie zrobił chyba w nieodpowiedniej chwili
ht - Grudzień 28, 2011, 10:05
#39
aha i uważajcie potem na szwy bo się mogą rozejść...
ht - Grudzień 28, 2011, 10:07
#40
po przeczytaniu waszych komentarzy doszlam do wniosku ze to wina instynktu macie..i hormonow ze my kobiety chcemy rodzic,gdyby ich nie bylo zadna kobieta przy zdrowych zmyslach nie zgodzilaby sie na porod,to jest potworne:peklam bo polozna,bo lekarz cos nie dopatrzyl,bo zostawili kawalki lozyska itd...cieli na zywca,zszywali bez znieczulenia BOZE TO JAKIS HORROR,idziemy do szpitala i jestesmy zdane na laske i nielaske innych i tlumaczymy sobie ze to dla dziecka,to zasluga hormonow a nie naszej dobrej woli.Pozdrawiam was wszystkie i zycze powodzenia w lizaniu ran po porodzie:)
anja - Styczeń 23, 2012, 20:41
#41
bardzo bałam się naciecia, ale szczerze mowiac nawet go nie poczułam. jest to nacinane w takim momencie szczytowym porodu że po prostu tego sie nie czuje. natomiast jezeli chodzi o zszywanie, to odbywa sie ono po urodzeniu łozyska, czyli praktycznie zaraz po porodzie i wtedy juz podaje sie znieczulenie i rowniez nic nie czuc;) wiem ze ciezko uwierzyc ze mozna takiego czegos nie poczuc bo sama nie wierzylam, ale przekonalam sie na wlasnej skorze.:)
adrianna91 - Marzec 13, 2012, 18:48
#42
Znając polskie realia i nie chcąc narażać się na przypadkowość położnej, lekarza a na przebiegu samego porodu kończąc, zdecydowałam się na poród w prywatnym szpitalu w Warszawie, gdzie wszystko było zaplanowane, tak jak chciałam i wybrałam cesarskie cięcie. i nie żałuję! Mając taką opiekę mogłabym rodzić codziennie! doszłam do siebie w ciągu tygodnia, wszystko pięknie się zagoiło. Tylko mam taką refleksję, dlaczego tak dużo płacąc na ten cholerny zuz, żeby mieć lepszy komfort, bezpieczeństwo przy porodzie, pomoc, opiekę - trzeba dawać w łapę, lub korzystać z prywatnych szpitali. Chciałam cieszyć się chwilą narodzin mojego dziecka i było super!
Sande.Sa - Marzec 27, 2012, 15:52
#43
Pewnie,że nie ma się czego bac, wszystko da sie przezyc, u mnie rana zagoila sie w niecale dwa tygodnie.
Mena514 - Kwiecień 5, 2012, 23:22
#44
Rodzilam 2 tyg temu mialam nacinane krocze wcale nie boli nie zorientowalam sie nawet kiedy to zostalo zrobione poniewaz bardziej bolaly skurcze . Szycie trwalo ok godz dostalam lekkie znieczulenie miejscowe ale i tak cos tam czulam , ale wazniejsze bylo moje dziecko gdyz rodzilam m-c wczesniej. 4 godz. po porodzie juz chodzilam normalnie troszke szwy ciagly ale to jest do przezycia . W niecaly tydzien juz zdazylam posprzatac mieszkanie i siadac na podlodze za co niestety dostalam maly ochrzan od poloznej. Takze dziewczyny glowy do gory lepsze to niz cc. Pozdrawiam
dd - Kwiecień 8, 2012, 20:17
Skomentuj